W połowie kwietnia 2020 pisałem o kompletnym oderwaniu cen akcji od ich realnej wartości. Czy sztucznie pompowana bańka spekulacyjna napędzana dodrukiem Banków Centralnych i systemowym tradingiem przez roboty wkrótce pęknie z hukiem?

Przypomnę tylko, że od 23 marca do 13 w kwietnia S&P wzrósł o ponad 27%, Dow Jones o 32%, podczas gdy w ciągu tych 3 tygodni 16 milionów amerykanów straciło pracę, czyli ok 10% wszystkich pracujących w USA (na dzień 21.04.2020 to już 23 miliony). Podobnie zachowują się giełdy w Europie. Polski WIG20 wzrósł w tym czasie o 24%, a gospodarka od 3 tygodni jest sparaliżowana narodową kwarantanną.

Amerykańska telewizja – rekordowe wzrosty na giełdzie podczas gdy 16 milionów amerykanów straciło pracę

W artykule z 14 kwietnia 2020 r.  Giełdy akcji notują rekordowe wzrosty, a gospodarka załamanie podawałem także, iż wyceny akcji są obecnie prawdopodobnie najwyższe od 2009 roku w stosunku do przychodów i zysków spółek. Niektórzy analitycy podają, że wyceny amerykańskich akcji są wyższe nawet niż podczas bańki technologicznej w 2001 roku. Poniższy wykres cen akcji na świecie przygotowany przez Morgan Stanley prezentuje indeks cen akcji na świecie w stosunku do spodziewanego wskaźnika zysku na akcje.

Oderwanie cen akcji od zysków przedsiębiorstw

Gigantyczne oderwanie cen akcji od zysków przedsiębiorstw

Rynek akcji jest na chwilę pisania tego artykułu zupełnie oderwany od realiów gospodarki. Podczas gdy ceny ropy naftowej WTI osiągają ujemną cenę tj. producenci płacą za to żeby tylko wziąć naprodukowany towar. W Teksasie w USA 20.04.2020 płacono nawet 54 USD za odebranie baryłki ropy. Przypomnę tylko, że gospodarka świata jest ropo-zależna. Bez ropy świat nie mógłby funkcjonować, tak więc cena ropy wymownie pokazuje w jak głębokim kryzysie jest światowa gospodarka.

Indeks akcji 500 największych firm w USA w stosunku do ceny ropy WTI

Każda bańka spekulacyjna kiedyś pęka

Tak też musi stać się z cenami akcji. Problem polega jednak na tym, że wolnego rynku już nie ma. We wspomnianym wcześniej artykule z 14 kwietnia, 2020 pisałem:

Moim zdaniem od dawna go już nie ma w gospodarce realnej, z tymże teraz już nawet na rynku kapitałowym go nie ma. Jedynym „bogiem” rynków finansowych zostały banki centralne, już nawet fundusze inwestycyjne i banki inwestycyjne stały się nieistotnymi graczami.

W artykule „Banki centralne biją rekordy w dodruku pustego pieniądza” z kwietnia 2019 roku pisałem natomiast o dodruku następująco:

Niestety jak wiadomo, narkotyk daje pozytywnego kopa… ale absolutnie nie jest trwałym rozwiązaniem problemów. Wręcz przeciwnie, jego długotrwałe stosowanie ma niszczący wpływ na gospodarkę – jej efektywność spada bo kara za nadmierne ryzyko i złe decyzje uchodzi płazem.

Analitycy Morgan Stanley, szacują, że docelowy $11 bilionowy dodruk ($8 bilionów Fed i $3 Kongres USA), sprawia, że „trudno sobie wyobrazić, że firmy giełdowe mają tą samą wartość jaką miały w kwietniu 2019”, a na takim poziomie są obecnie ceny amerykańskich akcji. Dotychczas wpompowano ok. 4 bilony USD.

Ceny akcji polecą jak nóż w wodę?

Jeśli wiemy już, że korelacja cen akcji z dodrukiem przez banki centralne jest silna, możemy przypuszczać, że przy zmniejszonym dodruku ceny akcji zaczną spadać. To właśnie ma miejsce:

FED w Nowym Jorku zmniejsza skup „aktywów”

FED niestety nie ma obowiązku publikacji jakie i od kogo konkretnie skupuje aktywa. Przypomnę tylko, że to instytucja prywatna. Nie wiemy też co siedzi w głowie szefa FED Jerome Powell’a i czy nadal zamierza pompować ceny akcji i skupować wszystkie „aktywa”, które chcą sprzedać korporacje, banki komercyjne i firmy inwestycyjne.

Dodruk przez FED ma nikły wpływ na stymulację gospodarki, bo przecież problem polega na tym, że firmy nie mogą funkcjonować, a konsumenci swobodnie konsumować. Myślę, że Jerome Powell, jeśli liczyłoby się tylko racjonalne podejście do gospodarki, ograniczyłby dodruk tylko do podtrzymania płynności sektora finansowego, a korporacjom pozwoliłby upadać.

Na dłuższą metę zastanówmy się co z tego, że FED wpompuje miliardy np. w Boeing’a jeśli firma ta prawie nic nie sprzedaje i nie zarabia? Perspektywy na najbliższe lata również ma bardzo słabe. Takie przykłady możemy mnożyć.

Zawarłem kontrakty na spadek cen akcji w Polsce

Jako, że FED czy EBC mają duże możliwości pompowania cen akcji, to Polska dla inwestorów zagranicznych jest już rynkiem bez którego mogą się obejść, a i ryzyko inwestycji w takim kraju jak Polska jest dla nich większe niż np. w USA, tuż przy źródełku dodruku w postaci FED-u i bez potrzeby zabezpieczania ryzyka kursowego. Rynki kapitałowe to system naczyń połączonych dlatego indeks warszawskiej giełdy WIG20 również wzrastał lecz odrobił znacznie mniej strat niż np. amerykański S&P czy niemiecki DAX. Poza tym polska giełda od 2016 roku jest w trendzie spadkowym.

Socjaliści w Polsce z poparciem narodu, uparcie ciągną polską gospodarkę na dno. Dlatego też postanowiłem zawrzeć 2 kontrakty CFD na spadek indeksu warszawskiego WIG20 (20 największych spółek w Polsce).

Zacytuję wypowiedzi premiera RP Mateusza Morawickiego z dnia 20.04.2020

– Programy społeczne, prorodzinne to fundament naszej polityki społeczno-gospodarczej. Dzisiaj rodziny z dziećmi, emeryci mogą łatwiej przejść przez ten czas. Zamierzamy te wszystkie programy utrzymać.

Dlatego zdecydowaliśmy się na pójście w deficyt budżetowy, bo to jest pewne narzędzie finansowe, budżetowe i gospodarcze. I będziemy z tego narzędzia korzystać w sposób ostrożny, bezpieczny, ale również odważny. By utrzymać wszystkie działania społeczne, które są bardzo ważnym amortyzatorem spadku dochodów polskich rodzin i emerytów.

Jednym słowem, o czym pisałem już w artykule NBP dodrukuje 100 mld zł, dług Państwa wzrósł o 10% w miesiąc, Polska szybko podąża scenariuszem greckim. Polska gospodarka zostanie obarczona nowym ogromnym długiem liczonym w setkach miliardów złotych. Zapłacą pracujący i ich pracujące dzieci oraz firmy. Zapewne domyślasz się, że oznacza to finansowe dobicie podatkami tych, którzy utrzymują ten kraj.

Zakładam spadek WIG20 o ok 36% i inwestuje ponad 100 000 zł

W moim podstawowym scenariuszu na dzień 20.04.2020 zakładam spadek WIG20 do ok 1000 punktów na kontraktach na WIG20. Najbliższe wsparcie to 1242 punkty – jeśli ten opór wytrzyma dłużej niż 2 dni zrealizuję zysk.

Jeśli jednak indeks przebije górną niebieską linię na poziome 1660-1700 punktów, zamknę pozycję ze stratą, uznając, że dodruk FED-u, EBC i BOJ może doprowadzić do jeszcze większego absurdu cenowego.

Moje aktualne zaangażowanie to 2 kontrakty CFD z wymaganym depozytem ok 8 000 zł + dołożę jeszcze 1 kontrakt jeśli mój scenariusz będzie realizowany. Kontrakty mają wartość ok 100 000 zł z uwagi na dźwignię finansową.

Poziomy WIG20 założone przez Rekina

Wielu początkujących czytelników pytało mnie już wcześniej jak zawrzeć taki kontrakt krok po kroku i z jakiego domu maklerskiego korzystam. Kontrakty zawarłem przez brokera XTB, który jest największym domem maklerskim w Polsce, notowanym na polskiej giełdzie. Konto w XTB można założyć mieszkając w Europie.

Słowo wstępu zanim się zdecydujesz na to co ja. Przede wszystkim nikomu nie polecałbym alokacji więcej niż 1% majątku w ryzykowne aktywa jakim są instrumenty pochodne typu CFD. Ja sam również stosuję się do tej zasady od 2008 roku. Większość ludzi traci na giełdzie, to rodzaj hazardu.

Jeśli jesteś świadomy ryzyka, zobaczmy na przykładzie XTB, z którego korzystam, jak zawrzeć taki kontrakt.

  1. Załóż konto maklerskie online w  XTB
  2. Przy rejestracji wybierz sobie tą samą platformę co ja – Xstation i konto PRO (mniejsza różnica między ceną kupna i sprzedaży)
  3. Wpłać depozyt, jeden kontrakt wymaga w tej chwili ok. 4000 zł depozytu.
  4. Zaloguj się do Xstation na stronie XTB.
  5. Wyszukaj „W20” i kliknij „Sell” jeśli chcesz sprzedać kontrakt po aktualnej cenie lub „Sell limit” jeśli chcesz zrobić to po określonym przez siebie kursie.
  6. Zamknąć kontrakt można klikając „X” na dole ekranu z listą otwartych pozycji.

Poradnik video na życzenie czytelników poniżej:

Słowniczek:

  • Margin – wymagany depozyt.
  • Free Margin – dostępny depozyt
  • Wolumen – ilość kontraktów
  • Pips – to po prostu 1 punkt indeksu, 1 pips to 20 zł czyli zmiana o 1 punkt indeksu WIG20 oznacza zysk lub stratę 20 zł.

Jeśli będzie więcej niż 5-10 komentarzy z prośbą o tutorial, to stworzę video przegląd tej platformy abyś płynnie mógł się po niej poruszać.

Oszczędzaj i inwestuj
RAZEM Z REKINEM

POZOSTAŃMY W KONTAKCIE !
WYŚLIJ »