Kolonizacja ekonomiczna Polski – przyczyny i skutki

Polska nigdy nie dołączy do najbogatszych Państw zachodnich. Kolonizacja ekonomiczna sprawia, że Polacy nie mają znacznego prywatnego kapitału, ani potężnych przedsiębiorstw. Dlatego też, nigdy nie będziemy tak zamożni jak Niemcy, Francuzi, ani tym bardziej Amerykanie. Bez jednego wystrzału staliśmy się niewolnikami zachodniego kapitału.

Nadal mamy swój język, ba nawet sporo prywatnych nieruchomości i swoją walutę ale zabrano nam najważniejsze – przedsiębiorstwa i mądrych ludzi (ich czas pracy), czyli najważniejsze narzędzia do budowy kapitału i zamożności w długim terminie.

Przejedź się proszę do galerii handlowej i przeanalizuj sobie moje spostrzeżenia – ok 80-90% sklepów, a nawet same galerie handlowe nie należą do Polaków. Do galerii zapewne dojedziesz samochodem wyprodukowanym przez zagraniczną firmę. Jak już rozboli Cię głowa od tych analiz to pójdziesz do apteki po tabletki na ból głowy – nawet apteka i kupiony w niej lek z wielkim prawdopodobieństwem nie jest własnością Polaka. Prawie we wszystkich branżach jest podobnie, oprócz państwowych monopoli. Zaraz, zaraz… czy przypadkiem nie pracujesz dla zagranicznej korporacji?

Zastanów się kto ostatecznie na tym wszystkim zarabia. Wtedy zrozumiesz dlaczego nigdy za swoją pracę nie otrzymasz takiego wynagrodzenia jak Niemiec czy Amerykanin wykonujący to samo co ty.

Kto sprawił, że staliśmy się ekonomicznymi gośćmi we własnym kraju? – zapraszam na długą lekturę.

Co to jest kolonializm ekonomiczny?

Kolonializm ekonomiczny to nic innego jak polityka państw rozwiniętych gospodarczo polegająca na utrzymywaniu w zależności politycznej i ekonomicznej krajów słabiej rozwiniętych, wykorzystywaniu ich zasobów ludzkich i surowcowych. Kolonizacji ekonomicznej dokonuje się za pomocą: kapitału finansowego, narzucania legislacji, przewagi technologicznej, zatrudniania najzdolniejszych ludzi w kolonizatorskich firmach, mediów i zwykłego kupowania polityków.

Skutki skolonizowania ekonomicznego Polaków

Na pewno wiesz jaki jest skutek kolonizacji z lekcji historii w szkole. Dla przypomnienia – kolonizatorzy stają się coraz bogatsi względem pracujących dla nich niewolników. Nie ma idealnego wskaźnika, który pokazywałby taką zależność np. między Polakami, a Niemcami, którzy z pewnością posiadają najwięcej przedsiębiorstw w Polsce – wykorzystują polskie zasoby ludzkie i naturalne do produkcji aby na nich zarabiać. Swoje produkty sprzedają Polakom na gigantyczną skalę.

Najlepszymi dostępnymi danymi, dzięki, którym można łatwo zauważyć to zjawisko jest wartość aktywów netto gospodarstw domowych, wyrażona w dolarach amerykańskich (USD) w sile nabywczej. Już tłumaczę na polski co to oznacza 🙂

OECD przez wartość aktywów netto gospodarstw domowych pokazuje ile gotówki, udziałów w firmach i innego majątku oprócz nieruchomości mają prywatne osoby w poszczególnych krajach. Wszystko to jest wyrażone w sile nabywczej amerykańskiego dolara, czyli uwzględnia ceny i inflację.

Do aktywów finansowych gospodarstw domowych zalicza się: waluty i depozyty, papiery wartościowe inne niż akcje udziały w pożyczkach i pozostałe udziały kapitałowe netto gospodarstw domowych w rezerwach ubezpieczeń na życie, udziały netto gospodarstw domowych w funduszach emerytalnych, przedpłaty składek i rezerw na nierozliczone odszkodowania i inne należności. Aktywa finansowe posiadane przez gospodarstwa domowe stanowią ważną część ogólnego bogactwa i są ważnym źródłem dochodów, albo poprzez sprzedaż tych aktywów lub refinansowanie, albo jako źródło dochodów z tytułu własności (takich jak odsetki i dywidendy).

Dane wykorzystałem aby zaprezentować na wykresie różnicę w zamożności między kolonizatorami ekonomicznymi, a skolonizowanymi Polakami. Do porównania wybrałem Niemców i Amerykanów, którzy zauważalnie skolonizowali polską gospodarkę. Dla innych kolonizatorów jak Francuzi, Anglicy, Holendrzy i Skandynawowie, tendencja jest niestety identyczna.

Zobacz zatem, że gospodarstwa domowe w Niemczech i USA są coraz bogatsze względem Polskich gospodarstw domowych.

Różnica w aktywach finansowych netto (w USD w sile nabywczej)

Na wykresie można łatwo zobaczyć, że różnica w aktywach finansowych między gospodarstwem domowym w Niemczech i w Polsce w 1995 roku wynosiła: 29 220 USD, natomiast w 2016 roku już 61 930 USD. Różnica między Amerykańskim a Polskim gospodarstwem domowym także wielokrotnie wzrosła: w 1995 roku było to 82 775 USD, a w 2017 roku już 217 240 USD. Przypominam, że wartości w USD są ukazywane w sile nabywczej czyli wyeliminowano inflację. Dodatkowo wartość aktywów finansowych została skorygowana o długi, także tutaj również wzrostu tej różnicy nie można tłumaczyć w ten sposób.

Na pewno może zastanawiać Cię, że różnica w zamożności między Amerykanami a Polakami jest dużo większa niż różnica w zamożności między Niemcami a Polakami. Wynika to m.in. z prostego faktu, o czym wspominałem w artykule „Gigantyczny kartel ukarany 135 mln zł. Pracowałem dla nich„. USA ma swój raj podatkowy u siebie w Daleware, dodatkowo majątek obywateli Amerykańskich, nawet tych mieszkających zagranicą jest wliczany. Bogaci Niemcy, właściciele przedsiębiorstw swoje majątki trzymają poprzez ościenne raje podatkowe – Szwajcarię, Liechtenstein, Luksemburg i trochę Holandię. Biorąc pod uwagę te kraje mogłoby się nawet okazać, że Niemcy są równie bogaci jak Amerykanie w stosunku do nas.

Jak Polacy stali się niewolnikami ekonomicznymi?

Po kilkudziesięciu latach socjalizmu, w 1989 roku udało zmienić się ustrój Polski na demokratyczny, a gospodarkę centralnie planowaną na gospodarkę wolnorynkową. Od tego momentu własność prywatna i swoboda gospodarcza była możliwa, a to podstawowe warunki pozwalające na bogacenie się Polaków.

Już wtedy jednak rozpoczął się początek kolonizowania Polaków ekonomicznie poprzez wykup państwowych przedsiębiorstw PRL przez zagraniczny kapitał. Wykup odbywał się bezpośrednio poprzez publiczne prywatyzacje, a częściowo pośrednio poprzez odkup od głównie pracowników służb specjalnych wywodzących się z PRL (np WSI), który przejęli państwowe przedsiębiorstwa na własność w latach 1989-2000. Suma suamrum już na starcie gospodarki wolnorynkowej pozbawiono nas przedsiębiorstw czyli najważniejszego majątku, obok ziemi i innych zasobów naturalnych.

Prywatyzację zapoczątkowaną przez Leszka Balcerowicza oceniam jako nieprzemyślaną dla długoterminowego rozwoju Polskiej gospodarki. O ile konieczny był natychmiastowy napływ inwestycji i kapitału do modernizacji firm, to nie powinno się sprzedawać więcej niż 51% każdego prywatyzowanego przedsiębiorstwa. Pozostałe 49% udziałów należało zachować do momentu, aż Polacy zgromadzą oszczędności (kapitał finansowy). Dopiero dziś powolutku powinna zacząć się dalsza część prywatyzacji ale na zasadzie nabywania akcji przedsiębiorstw tylko przez indywidualne osoby – obywateli Polski. Proces prywatyzacji rozciągnąłbym nawet na najbliższe 30 lat, bo nawet dziś oszczędności Polaków wyglądają mizernie.

Kolonizacja Polski po wejściu do Unii Europejskiej

Wejście do Unii Europejskiej w 2004 wymagało podpisania traktatu – dostosowania się do legislacji narzuconej przez inne państwa członkowskie. Unia w tamtym czasie głównie opierała się na wolnym handlu. Bardzo dużo polskich firm, które nie były konkurencyjne kosztowo, kapitałowo i jakościowo zostało „na dzień dobry” wypchniętych z rynku przez zachodnie korporacje.

Polacy pokochali Unię Europejską

Najważniejszym narzędziem kolonizacji były jednak dotacje europejskie. Nowe drogi, dotacje dla drobnych przedsiębiorców i rolników szybko przekonały Polskie społeczeństwo do Unii Europejskiej. Polacy zaczęli kochać Unię Europejską. Dziś z perspektywy czasu można śmiało powiedzieć, że zachodnie państwa kupiły poparcie Polaków dla Unii. Dotacje dla zwykłych Polaków na start mikro firm szybko się skończyły.

Dotacje europejskie do dzisiejszego dnia służą głównie inwestycjom, rozwojowi i zdobywaniu rynku przez zagraniczne firmy w Polsce. Bardzo często mówi się, że Polska więcej dostała pieniędzy od Unii niż wpłacała. To być może było prawdą przez pierwsze lata w UE. W krótkim terminie zyskaliśmy na dotacjach ale w długim straciliśmy, ponieważ zagraniczne firmy w Polsce będą czerpać zyski w Polsce już w nieskończoność – zamiast polskich.

W artykule „Gigantyczny kartel ukarany 135 mln zł. Pracowałem dla nich” wspominam jak pracowałem przy inwestycji o wartości 400 mln zł, polegającej na budowie kolejnej fabryki w Polsce austriackiego monopolisty w branży płyt drewnopochodnych. Firma otrzymała oczywiście gigantyczną dotację z Unii Europejskiej, z czego około 70% wróciło natychmiast do zachodnich firm, głównie do Niemiec. To, że otrzymujemy więcej niż wpłacamy do Unii jest wysoce wątpliwe. W długim terminie my wszyscy zapłacimy wielokrotność otrzymanych dotacji.

Po 3 latach od wejścia do Unii Polska zrzekła się swojej suwerenności na rzecz Unii Europejskiej, poprzez podpisanie traktatu Lizbońskiego przez Lecha Kaczyńskiego w 2007 roku. Od tego momentu parlament w Brukseli mógł narzucać swoją legislację Polsce. Po latach Jarosław Kaczyński, wiedząc, że był to wielki błąd, tłumaczył brata następująco:

Legislacja europejska niekorzystna dla rozwoju rodzimych firm

Polacy pokochali Unię, a więc także pro-europejską Platformę Obywatelską, która wygrała wyboru parlamentarne w 2007 roku. Od tego czasu rozpoczął się proces regulowania wszystkiego co się da. Zakaz używania normalnych żarówek, zakaz odkurzaczy o danej mocy, wymogi dla krzywizny bananów są „świetną” wizytówką. Te absurdy to jednak wierzchołek góry lodowej, bowiem polski rynek został już tak uregulowany, że mikro, małe i średnie firmy nie mają żadnych szans na konkurowanie z wielkimi zagranicznymi korporacjami. Wielkie zagraniczne firmy mają pieniądze aby uporać się z tymi barierami. Moim zdaniem jest to działanie umyślne Niemców i Francuzów, którzy w ten sposób totalnie zdominowali naszą gospodarkę. Skutecznie ograniczyli konkurencję dla swoich korporacji.

Oprócz wprowadzania ograniczeń, nakazów, zakazów, wymagań i biurokracji Unia idzie jeszcze dalej – coraz szerzej narzuca podatki.

W tym miejscu warto przypomnieć słowa Ronalda Reagana – wybitnego amerykańskiego prezydenta w latach 1980-1989.

W wyborach w 1980 roku społeczeństwo amerykańskie, wybierając Ronalda Reagana na prezydenta, przyznało mu niejako rację, iż wydatki rządowe wyrwały się spod kontroli. Coraz więcej ludzi było zdania, że Ameryka nie może sobie dłużej pozwalać na coraz kosztowniejsze liczne programy socjalne, zaniedbując przy tym obronę i przeszkadzając prywatnej inicjatywie dążącej do osiągnięcia dochodu i dobrobytu. Polityka Reagana miała to zmienić i przywrócić wzrost ekonomiczny z wcześniejszych okresów (nowastrategia.org).

Słynny komentarz Ronalda Reagana do tego co zastał brzmiał:

Poglądy rządu na gospodarkę można podsumować krótko: jeśli to żyje, opodatkuj to. Jeśli nadal ma się dobrze ureguluj to. Jeśli przestanie funkcjonować, wprowadź dotacje.

Drenaż kapitału ludzkiego

w latach 2004-2011 zezwolono Polakom na emigrację – pracę w zachodnich Państwach np. Niemczech, co bardzo ucieszyło zaczynających odczuwać brak rąk do pracy Niemców, Anglików i Francuzów. Emigracja z Polski przybierała na sile. Oprócz zatrudniania Polaków w Polsce przez zagraniczne korporacje, Polacy sami pchali się zagranicę aby pracować za lepsze pieniądze, budując tym samym przedsiębiorstwa obcych Państw. Dziś w Polsce brakuje rąk do pracy. Najmocniej odczuwają to polskie małe i średnie firmy, które nie mogą konkurować wynagrodzeniami z zagranicznymi firmami w Polsce. Nie mogą, bo są obciążone daninami, których nie płacą zachodnie korporacje – m.in. podatkiem od zysków. Akumulacja kapitału, która jest niezbędna do większych inwestycji nie jest więc łatwa dla polskich firm.

Kto jest winien skolonizowania ekonomicznego Polaków?

Nie można się dziwić, że np. Niemcy czy amerykanie dbają o swoje interesy. Jak mówi Donald Trump – „America first, America always first” (Interes Ameryki zawsze na pierwszym miejscu). W ich interesie jest kolonizacja gospodarcza innych państw.

Kto jest zatem winny kolonizacji ekonomicznej Polaków?

Niestety my sami, jako większość społeczeństwa. To my jesteśmy zbyt mało wyedukowani ekonomicznie, czemu nie ma się co dziwić po dziesiątkach lat socjalizmu PRL i zerowej edukacji finansowej w szkole. To my wybieramy niekompetentnych polityków. Myślimy o krótkowzrocznych korzyściach dla naszego portfela, a nie patrzymy na długoterminowe konsekwencje. Zupełnie odwrotnie niż np. Niemcy.

Konsekwencją naszych wyborów są Podatki i Socjalizm (w skrócie PiS) czyli polityka gospodarcza, która nasiliła się przez ostatnie lata. Ta polityka prowadzi do przyśpieszonej kolonizacji ekonomicznej Polaków. To podobny schemat działania jaki stosuje Unia Europejska wobec Polaków – za pomocą dotacji, legislacji i fiskalizmu robi z nas niewolników ekonomicznych. Sami sobie strzelamy gola. Mogę sobie tylko wyobrazić uśmiech na twarzy Pani Merkel i jej poklask dla obecnej polityki gospodarczej Polski.

Bardzo łatwo kupiono poparcie społeczeństwa świadczeniami socjalnymi; wszelkie rozdawnictwo typu 500+, 300+, darmowe leki, wzrost płacy minimalnej zwiększyło konsumpcję, pozwoliło lepiej żyć Polakom – ale to wszystko na bardzo krótką chwilę – tylko do najbliższego kryzysu gospodarczego. To bowiem tylko pieniądze z kredytu, podwyższania i uchwalania nowych podatków na pracujących.

Podsumowanie

Różnica w zamożności między zachodnimi kolonizatorami Polski a Polakami będzie nadal się powiększać. Przyczyną tego zjawiska jest polityka Unii Europejskiej oraz wybitnie krótkowzroczna polityka gospodarcza Polski. Carpe diem !

Przeczytaj więcej artykułów Rekina

Jeśli zainteresował Cię mój artykuł zapraszam na kolejne:

  • W moim artykule „Dlaczego znani Polacy mają firmy za granicą?” piszę o emigracji polskich małych firm. W artykule wspominałem o największej barierze dla rozwoju polskich firm czyli prawie, które zależy wyłącznie od bieżącej interpretacji urzędników. Skarbówka zmienia swoje interpretacje i kara ich 5 lat wstecz odsetkami. To samo robi już ze zwykłymi Polkami – ofiarami ulgi meldunkowej.
  • Pracownicze Programy kapitałowe jako próba wydłużenia agonii systemu emerytalnego w Polsce. Ok 30% Polaków z sektora prywatnego musi utrzymywać pozostałe 70% Polaków. To nie ma prawa działać w długim terminie.
  • Opisałem historię jak Amerykanie zbudowali swój dobrobyt i sposób w jaki pozwolili swoim firmom kolonizować ekonomicznie cały świat.

Wrócisz do mnie jeszcze?

POZOSTAŃMY W KONTAKCIE !
WYŚLIJ »
| 2018-07-18T13:09:58+00:00 Maj 11, 2018|Oszczędzanie|14 komentarzy

Dodaj komentarz

14 komentarzy do "Kolonizacja ekonomiczna Polski – przyczyny i skutki"

Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany

Jedynym wyjściem Polaka jest kombinowanie bądź pozostanie takim właśnie ekonomicznym niewolnikiem. Ponadto będzie coraz gorzej jeśli nie zacznie nasz kraj i firmy eksperymentować z bezpiecznymi metodami potwierdzania tożsamości. Niektórzy mogą łatwo stracić swoje oszczędności jeśli staną się ofiarami rosnących na sile hacków i kradzieży danych osobowych: https://www.youtube.com/watch?v=xlvyS66zfzU
I jak to w naszym kraju bywa… nikt im wtedy nie pomoże

wszystko OK, z tym ze nie zabrano nam ludzi tylko kolejne polskie rzady swoim socjalistycznymi dzialaniami sprawily ze ludzie zaglosowali nogami i wyjechali tam gdzie sie ich nie okrada

Czyli gdzie? Ekwador?

W artykule brakuje mi tylko jednego – sugestii co by można było zrobić, aby tę tendencję odwrócić.

W podlinkowanym artykule w którym Szymon opisuje Pracownicze Plany Kapitałowe wszystko zostało opisane. Polecam tam zajrzeć.

Co do tego co właśnie przeczytałem to jedynie co mi przychodzi do głowy to żal jak wiele ludzie poświęcą dla władzy czy chwilowych zysków i smutek że nasze dzieci będą żyły w jeszcze gorszych czasach.

Najlepszy artykuł na tym blogu. Powinien być w Wikipedii w całości. Nie jest nawet specjalnie stronniczy czy agresywny. Trzeźwa analiza.

Może go przeczytają ze zrozumieniem Ci którzy podejmują decyzje

To o czym piszesz jest prawdą. Kiedyś Europejczycy (Niemcy, Anglicy, Francuzi) mieli kolonie w Afryce i Azji. Teraz mają w Europie, zresztą w Afryce też. Ale czyja ta jest wina? Tylko przez chwilę od zakończenia II wojny światowej była szansa na jakąś jakościową zmianę w Polsce – gdy prezydentem został Lech Kaczyński i Zyta Gilowska – ministrem finansów.

Zdaje się że, to Lech Kaczyński podpisał Traktat lizboński, więc o jakiej jakości tu mowa?

Wrócisz do mnie jeszcze?

POZOSTAŃMY W KONTAKCIE !
WYŚLIJ »
zamknij