Gospodarka hamuje! Urzędnicy próbują ukryć złe dane!

Aktualizacja 1-lut-2017: To o czym pisałem potwierdziło się w oficjalnych danych GUS. Polska gospodarka bardzo mocno hamuje. W 2016 roku wzrost PKB wyniósł 2,8% czyli najmniej od 3 lat. W 2016 zanotowano także NAJWIĘKSZĄ dziurę budżetową w historii Polski, która wyniosła 46,3 mld zł…

2017 zapowiada się jeszcze słabiej. Wszyscy liczą, że w II połowie 2017 gospodarka zacznie lepiej sobie radzić za sprawą większego wydatkowania funduszy UE. Trzeba jednak pamiętać, że paliwo w postaci dotacji UE za sprawą Brexitu nie ma przyszłości.

————–

Polska gospodarka radzi sobie coraz gorzej, co jest widoczne we wskaźnikach gospodarczych już od II połowy 2016 roku. Styczeń 2017 tylko mnie w tym utwierdził. Tempo wzrostu gospodarczego spada. Niedługo poznamy oficjalny odczyt PKB podawany przez Główny Urząd Statystyczny. Wygląda jednak na to, że rządzący politycy już wiedzą, że dane z polskiej gospodarki sygnalizują dalsze pogarszanie się sytuacji. Co robią z tym faktem? Próbują zatuszować fatalne dane.

W piątek 20 stycznia 2017 Minister Finansów Morawiecki wypowiedział się dla Polskiej Agencji Prasowej:

Dziś już wiemy, że co najmniej 20 mld zł lub 30 mld zł eksportu w roku 2014 czy 2015, to był eksport fikcyjny wynikający z pustych faktur VAT, eksport związany z karuzelami VAT. To znaczy, że de facto wzrost gospodarczy w latach 2014-15 był zdecydowanie przeszacowany w górę.

10 mld zł to duży rozrzut. Załóżmy jednak, że to prawda, choć nikt nie jest w stanie tego zweryfikować. Dlaczego jednak dopiero teraz minister chce korygować PKB za lata ubiegłe?  Czyżby dlatego, że lada dzień mają być podane wyniki gospodarcze Polski za 2016 rok? Moje podejrzenia potwierdza fakt, że w telewizji publicznej ruszyła machina propagandowa, która wmawia Polakom, że trzeba korygować PKB za lata biegłe… a tym samym podwyższyć za rok 2016… i niebawem ogłosić sukces gospodarczy.

Nagrałem krótki filmik-podcast, w którym pokazuje jak urzędnicy próbują ukryć słabe dane o wzroście PKB. Obejrzysz także ze mną fragment wiadomości w telewizji publicznej z dnia 23.01.2017:

Mały kryzysik gospodarczy, na który wystarczy pohuhać?

2017 rok zapowiada się na słabszy niż 2016. Czy będzie to tylko spowolnienie gospodarcze czy poważny kryzys gospodarczy, który odczuje w portfelu każdy z nas? Tego jeszcze nikt nie wie, ale czynników, które mają prowadzić do rozwoju gospodarczego nie widzę. Niestety z rządowych programów socjalistycznych jeszcze nikt w historii  świata dobrobytu mieszkańców państwa nie zbudował.

Działam także w branży dóbr luksusowych, a ta branża zawsze daje wiarygodne sygnały o hamującej gospodarce – niestety jest coraz gorzej, już od połowy października 2016. W branży blogowej również zauważam pogorszenie koniunktury.

Najbardziej niepokojąca jest właśnie tendencja pogarszających się wyników gospodarczych. Nie dziwi mnie to w ogóle ponieważ od 10 lat nie zrobiono kompletnie nic rozwoju małych polskich firm, które odpowiadają za 50% polskiego PKB. Dziś w Polsce średnie wynagrodzenie Polaka składa się w ok 70% z podatków – tych pobieranych bezpośrednio od pracodawcy i z wynagrodzenia jak i we wszystkim co kupujemy za swoją pensję. Przeświadczenie pracowników-Polaków jest jednak zupełnie inne – że to pracodawcy za mało płacą.

Polska giełda daje niepokojące sygnały

spowolnienie gospodarcze polska 2017

Wykres WIG 20 nie daje nadziei.

Polska giełda na razie nie daje nam jednoznacznej odpowiedzi, czy sytuacja gospodarcza w 2017 będzie się dalej pogarszać. Na pewno mówi nam, że „jest słabo” i nie rośnie. Warto jednak obserwować indeksy, ponieważ to właśnie giełda daje świetne sygnały wyprzedzające. Masowe pogorszenie wyników firm znajduje swoje odzwierciedlenie w cenach akcji, długo przed publikacją oficjalnych sprawozdań finansowych.

Argumenty za dalszą mizerią gospodarczą

  • Wielka Brytania niebawem przestanie wpłacać pieniądze do budżetu UE – to oznacza, że Polska będzie ich więcej wpłacać i tym samym mniej dostawać.
  • Wzrost wpływów budżetowych z VAT = wyższe składki do budżetu UE. Nasze pieniądze niepotrzebnie wylądują w UE ponieważ mamy zbyt wysoki VAT (23%).
  • Wzrost kosztów prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce m.in. koszt składek ZUS w górę o 600 zł rocznie, wyższe koszty wynagrodzeń i podatków wynikających z podwyższenia płacy minimalnej do 12 zł na godzinę.
  • Brak rąk do pracy i wykwalifikowanej kadry dla firm
  • Kolejne „wielkie programy socjalne” rządu – np. 1000 zł dla bezrobotnych… za bycie bezrobotnym.
  • Ustawa dla Frankowiczów, która odbije się na kondycji banków, ich pracowników i klientów. Poskutkuje to ograniczeniem akcji kredytowej dla sektora prywatnego. Zobaczymy także ile będzie kosztować naszych podatków.
  • Indywidualne interpretacje podatkowe za lata ubiegłe są nieważne – taki zapis w nowelizacji ordynacji podatkowej zawarło niedawno Ministerstwo Finansów. Oznacza to kompletny brak pewności prawa.
  • Zapisy w klauzuli o unikaniu podwójnego opodatkowania sprowadzają się do tego, że to konkretny urzędnik decyduje czy coś jest zgodne z prawem czy nie – nie przepis, a urzędnik.
  • Pikujące inwestycje firm (ok -8% rdr) wynikające m.in. wyżej wymienionych przyczyn
  • Biurokracja i liczba przepisów rośnie nadal rośnie w zastraszającym tempie – niestety ze studiowania i przerzucania papierów dobrobyt się nie bierze. Donald Trump już zdążył wprowadzić zasadę: za 1 nowy przepis trzeba wykreślić 2 inne. Nam tej mądrości brakuje, bo nikt u sterów Polski nigdy własnej firmy nie prowadził. Pan Minister Morawiecki 20 lat temu, niecały rok z tego co pamiętam – i na tym poprzestał.
  • Wyższe wymogi odnośnie posiadania kapitału własnego dla kredytobiorców – brak kredytów=brak inwestycji mieszkaniowych=bankructwa małych polskich firm budowlanych. Zamiast tego państwowy program mieszkanie+ (PRL i III RP niestety pokazały, że środki wydawane przez urzędników są wydawane dużo mniej efektywnie niż ma to miejsce w gospodarce wolnorynkowej przez sektor prywatny)
  • Inwestycje publiczne samorządów spadają o 30-40%. Wynika to po części z konfliktów politycznych, a także paraliżu i strachu urzędników przed podejmowaniem decyzji.
  • Zmiany w rozliczaniu VAT w branży budowlanej wiążą się z jeszcze dłuższym okresem przetrzymywania pieniędzy firm przez Urzędy Skarbowe. Doprowadzi to do utraty płynności wiele firm oraz ograniczy ich aktywność.
  • Dynamika wzrostu sprzedaży detalicznej napędzane przez 500+ mocno hamuje, także to nie napędzi gospodarki. Być może napędzą za wiele lat dzieci 500+ choć ciężko mi uwierzyć, że ludzie masowo zdecydują się na dzieci tylko dlatego, że mogą dostać 500 zł.
  • Na koniec rekiński smaczek czyli… prześladowanie przez Urzędy Skarbowe mikro podatników VAT, czego sam doświadczyłem… już od momentu samej rejestracji VAT gdzie traktuje się każdego jak złodzieja. Będąc 1-osobową firmą urzędnik przyszedł także niezapowiedziany nękać mnie w domu i tak samo będzie z Tobą. Wszystko w ramach walki z uszczelnieniami VAT – taki mają przykaz. Co gorsza, od 2017 mając nawet śmieszne obroty nie można rozliczać się już kwartalnie tylko trzeba co miesiąc mordować się z deklaracjami i płatnościami. Przypominam, że minister Morawiecki cały czas mówi o uproszczaniach i likwidacji biurokracji dla małych firm. Robi jednak coś zupełnie odwrotnego. Myślę, że wiele osób po zetknięciu z taką patologią od razu zamknie działalność. No ale po co męczyć się z firmą, lepiej żyć za pieniądze innych na państwowej posadzie.

Argumenty za przyśpieszeniem wzrostu gospodarczego

  • Zwiększenie wydatkowania środków publicznych, w tym środków z UE na inwestycje publiczne. Pani Premier często wspomina, że ma to mieć miejsce od końca II kwartału 2017. Dlaczego jednak dopiero wtedy?
  • Rozkwit programu socjalnego Mieszkanie+ w 2017
  • Minister Morawicki w pierwszej kolejności za sukcesy planu Morawieckiego wymienia sprowadzenie do Polski nowych inwestycji zagranicznych – m.in. nowych fabryk części Mercedesa, Toyoty czy serwisowi Lufthansy – pytanie jakie ulgi podatkowe dostały te firmy – na pewno jednak pozytywnie wpłynie to na wzrost PKB.
  • Jeśli jakieś istotne czynniki za wzrostem gospodarczym Polski przychodzą Ci do głowy napisz w komentarzu!

Spowolnienie gospodarcze czy prawdziwy kryzys w 2017 roku ? Napisz w komentarzu!

Zapraszam też do dołączenia do strefy VIP. Czasami przesyłam ciekawe wiadomości a także szykuję niebawem ciekawe niespodzianki dla subskrybentów bloga.

[FM_form id=”1″]

 

PS. Często mnie pytacie, czy w Czechach założyć firmę, czy w jakimś innym kraju. Węgry, Bułgaria i Rumunia są jeszcze lepsze. Myślę, że już niedługo będziemy oglądać plecy Rumunów… których gospodarka rozwija się w tempie aż 6%! Rumuni wreszcie mają mądrego premiera i robią to, czego nie zrobił w Polsce żaden premier od 10 lat. – likwidują zbędne prawo, likwidują biurokrację, biurokratów, obniżają wydatki i obniżają podatki. Pozwalają ludziom rozwijać się i zarabiać więcej.

MAM COŚ
EXTRA DLA CIEBIE

POZOSTAŃMY W KONTAKCIE !
WYŚLIJ »
| 2017-01-31T18:29:54+00:00 Styczeń 25, 2017|Zarabianie|19 komentarzy

Dodaj komentarz

Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Damo

Witam Panie Szymonie. Tez jestem prawicowcem i z Pana analiza sie wlasciwie w prawie 100% zgadzam. Nie zgadza sie jedno, jako ze Pan napisal powyzej, ze 2017 bedzie raczej rokiem kolejnych spadkow a kryzys juz jest blisko, mamy grubo po polowie 2017 roku a tutaj wszyscy szaleja z zachwytu ze mamy najlepszy rozwoj gospodarczy siegajacy prawie 4% (faktycznie od kilku ostatnich miesiecy zlotowka bardzo sie umocnila/umacnia). Jak to sie ma (zwlaszcza umocnienie sie naszej waluty) do tego co Pan napisal powyzej i ile ten wzrost potrwa i czy potrwa? Jak Pan ocenia? Z gory Panu dziekuje zo odpowiedz. Damian

Jan
Po zmianie władzy nie spodziewałem się jakiejś diametralnej poprawy, ale liczyłem że będzie lepiej (w sumie żaden to sukces pobić 8 lat tak słabych rządów). Nie specjalnie jakoś kibicowałem nowej władzy, ale wszystkim malkontentom anytpisowskim studziłem zapały żeby dali im zwyczajnie szanse się pokazać. Od kilku miesięcy pracuję na delegacji za granicą a co za tym idzie niewiele informacji dociera do mnie co się dzieje w kraju. Jednakże kiedy już mam dostęp za granicą do polskiej tv (polonia, tvp info itp) słysze ciągle o wzrostach, poprawach i zielonych wyspach (chyba mam deja vu) argumentując wszystko dobrymi efektami socjalnych programów. Daleko… Czytaj więcej »
idi

Czy to jest blog polityczny? Żenująca demagogia. Sekta antypisa?

Paweł
Dzień Dobry! Szanowny Panie, dziękuje za publikacje. Jako Przedsiębiorca również potwierdzam, iż obecny Rząd zamiast uprościć system podatkowy to go uszczelnia tj. zatrudnia nowych Urzędników, rozszerza usprawnienia Służb – jednocześnie nie dając legalnym firmą żadnych instrumentów prawnych do obrony. W dalszej kolejności powoduje to lawinowy wzrost obciążeń budżetu (trzeba płacić pensje i o zgrozo PREMIE Urzędnikom, funkcjonariuszom etc. za to że przepraszam za słowo „zgnoili” przedsiębiorce/ podatnika) Czechy – sprawdzałem temat. Wziąłem prawnika, księgowego i pojechaliśmy do Czech. Generalnie w Urzędzie miło, urzędnik profesjonalnie przygotowany do rozmowy. Realny koszty działalności od 2000 PLN – 3000 PLN/ miesiąc Jeżeli Wasze koszty… Czytaj więcej »
Rafał
Bardzo fajny artykuł. Trochę to przykre że dogniata się małe firmy. Aby spowodować wzrost inwestycji przez małe i średnie firmy trzeba poluzować w Zusach i podatkach. Wystarczyłoby obniżyć Zus do kwoty np. 300 zł i każdy na legalu zostałby zatrudniony. Tak samo w podatkach. Wychodzi na to że nasi Panowie Rządzący nie są zainteresowani wzrostem PKB. Tam przychodzą ludzie którzy nie mają pojęcia o rządzeniu. Mam kolegę który jest radnym. Szkoda gadać.Załatwiają własne interesy i pobierają za to sowite wynagrodzenie. Ciekawe co Panowie zrobią jak firmy będą przenosiły się do Czech? Niestety wnioski zostaną wyciągnięte ale będzie już za późno.… Czytaj więcej »
wpDiscuz

MAM COŚ
EXTRA DLA CIEBIE

POZOSTAŃMY W KONTAKCIE !
WYŚLIJ »
zamknij