Kiedy najlepiej zrezygnować z pracy

Moment odejścia z pracy musi wynikać z wyrachowanej kalkulacji korzyści i strat. Każde moje odejście z dotychczasowej pracy wiązało się dla mnie ze wzrostem wynagrodzenia o przynajmniej 50% dlatego tak ważny jest moment rezygnacji, a jeszcze ważniejsze jest przygotowanie się do tego momentu.

Czemu odchodziłem z pracy ?

Dostrzegałem od bardzo dawna, iż ten kto nie rozwija swoich umiejętności de facto cofa się w rozwoju. Rozwój kompetencji to naczelna zasada jaką się kieruję w swojej karierze zawodowej. Jeśli przynajmniej 5 z 11 poniższych kryteriów jest spełnione podejmuje decyzje o rezygnacji:

  1. brak awansu
  2. brak nowych wyzwań
  3. brak kompetentnego przełożonego, od których mogę się jeszcze czegoś nauczyć
  4. brak dobrej organizacji pracy przez przełożonego i firmę
  5. brak współpracowników, od których mogę się jeszcze czegoś nauczyć
  6. brak szkoleń
  7. rutyna w pracy
  8. mobbing i brak szacunku ze strony „starych dziadów lub bab na stołkach”
  9. złe warunki pracy
  10. PRL-owska kultura organizacyjna
  11. Notoryczne zmuszanie do pracy w niepłatnych nadgodzinach

Co więcej moim założeniem jeszcze z czasów studenckich był coroczny awans. Już po rozpoczęciu pracy zawodowej zaobserwowałem, iż będzie to prawie niewykonalne zadanie. Jednakże, nie zrażałem się tym.

Rok bez awansu to rok stracony

Powtarzam to sobie do dziś. W mojej karierze nadszedł jednak moment, w którym podjąłem decyzje o rezygnacji ale mimo to musiałem nadal pracować dla tego samego pracodawcy.

Chcę odejść z pracy ale co dalej

Polski rynek pracy to rynek pracodawcy dlatego tak ciężko jest znaleźć dobrze płatną i interesująca pracę. Do tego dochodzi fakt, iż polska gospodarka nie jest zbytnio innowacyjna co skutkuje w niedoborze ciekawych stanowisk dla „nie-informatyków”.

Po roku pracy podjąłem decyzję o rezygnacji ale okazało się, że:

a) nie mogę znaleźć lepiej płatnej pracy Polsce

b) nie ma interesujących stanowisk dla młodych menedżerów z moimi ambicjami

Po roku pracy, nie czekając na dalszy bieg wypadków, zrobiłem sobie rachunek sumienia:

  • 5 z 10 kryteriów do odejścia było spełnionych
  • nie mogłem znaleźć innej lepszej pracy
  • znalazłem przyczyny braku awansu u obecnego pracodawcy

Czemu nie awansowałem?

80% przyczyn braku awansu leży po stronie pracodawcy ponieważ tylko on może przyznać awans pracownikowi, to on stwarza nam możliwości „wykazania się”, to on tworzy ścieżkę awansu. 20% zależy tylko ode mnie – od zaangażowania, umiejętności, mądrej polityki, sukcesów i wyśmienitej komunikacji.

Łatwo powiedzieć, że ktoś nie zasłużył na awans, że jest za słaby, za młody, nie ma doświadczenia, nie nadaje się. Jednak nawet najsilniejszy argument i niezaprzeczalny sukces nie gwarantuje awansu w pewnych organizacjach. Samodzielnie wykrywając nieprawidłowości systemowe, przez które firma straciła ponad 550 000 zł (i nadal by traciła) otrzymałem… 1000 zł premii… i to wszystko.

Nie mogę znaleźć lepszej pracy. Co robić ?

Pracodawca musi zarabiać na mojej pracy więcej niż mi płaci. To oczywista zasada w prywatnych firmach.

Teraz wyobraź sobie, że to ty jesteś pracodawcą ! Tak, zostanie pracodawcą czyli przedsiębiorcą to wielkie wyzwanie. Zdaje sobie sprawę, że to droga tylko dla nielicznych.

Jeśli jesteś specjalistą w jakiejś dziedzinie staraj się samodzielnie świadczyć usługi. Na początek po godzinach pracy. Jeśli zobaczysz, że twoja działalność poza pracą rośnie i ma dalszy potencjał wzrostu to sukces jest blisko.

Ja zacząłem robić po godzinach pracy coś na czym zupełnie się nie znałem. Nie miałem żadnej wiedzy i umiejętności technicznych, doświadczenia w branży, ani kontaktów. Mimo to, po roku morderczej pracy, moje dodatkowe dochody wynoszą 70-90% pensji na etacie. O tym co decyduje o sukcesie nowej firmy pisałem tutaj.

Moment odejścia ustaliłem sobie na chwilę kiedy moje miesięczne zarobki przekroczą pensję pracowniczą o 200%. Ważna jest również regularność dochodów, dlatego potwierdzeniem stabilności dochodów jest dla mnie okres 3 miesięcy. Stabilność dochodów jest szczególnie ważna jeśli mamy na utrzymaniu rodzinę.

Wyjazd zagranicę do pracy najemnej też może być dobrym wyjściem. Można lepiej opanować język obcy, zdobyć nowe doświadczenia i więcej zarobić. Jednak prawdopodobnie znów wrócimy do punktu wyjścia jeśli będziemy chcieli wrócić do Polski.

Nie rezygnuj z pracy bez planu na przyszłość

Rezygnacja z pracy w momencie kiedy nie mamy innych ofert pracy lub swojego małego ale prosperującego biznesu to jak skok na głęboką wodę z 10 metrowej skarpy. Nie wiadomo czy rozbijemy się o taflę, o skałę pod powierzchnią, czy utopimy. Może jednak uda nam się wypłynąć na powierzchnię.

Trzeba pamiętać, że pozycja negocjacyjna podczas rozmowy kwalifikacyjnej jest dramatycznie niska jeśli obecnie nie jesteśmy zatrudnieni. Dlatego też nie można podejmować pochopnej decyzji, nawet jeśli poziom naszej frustracji można by zobrazować w ten sposób:

Nie daj ponieść się frustracji

Najlepszy moment odejścia z pracy to chwila, począwszy od której nie opłaca nam się dłużej pracować dla obecnego pracodawcy.

Pozostań ze mną w kontakcie i dołącz do mnie w dążeniu do celu „888 w dostatku” czyli: 8-miu godzin pracy, 8-miu godzin życia prywatnego oraz 8-miu godzin snu. To wszystko bez obaw o przyszłość finansową.

[FM_form id=”1″]

 

ZARABIAJ Z REKINEM

  • bez wychodzenia z domu
  • bez ryzyka
  • w wolnym czasie
  • od 50 zł miesięcznie
WYŚLIJ »
| 2015-08-15T15:04:47+00:00 Lipiec 4, 2015|Praca|4 komentarze

Dodaj komentarz

Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
dannn lii

A ja dodam do tego inną przyczynę braku awansu, która z kolei spotkała mnie na bardzo niskim stanowisku jakim jest barista w Costa Coffee. Przypadkowo, od innej koleżanki z pracy i drugiego managera dowiedziałam się, że cokolwiek bym nie robiła, ile procent bym wyrabiała, nie można mi przyznać awansu, ponieważ w naszej akurat kawiarni jest już zbyt wielu awansowanych na baristę maestro i brakuje szeregowych pracowników. Bardzo przykre. Odeszłam po 4 miesiącach, miesiąc po tej wiadomości, do pracy, która wydawała mi się „szałowa”, a okazała się jeszcze gorsza 😛 Na szczęście następna była już okay 😉

Przemysław
No właśnie, jak jestem w takiej sytuacji. Jak zaczynałem pracę obiecywano mi złotego góry. Najpierw uczciwa pensja podstawowa plus 5 proc. od zysku netto. Po trzech miesiącach 10 proc. netto. Potem szef zrobił mnie kierownikiem oddziału. Pomyślałem – WOW!! Super! Awans, większa odpowiedzialność, wyzwanie … no i kasa. Obiecał, że przez pierwsze pół roku rozkręcania oddziału, będę dostała „na zachętę” mega prowizję – 50 proc. od zysku netto. Im niższe koszty tym wyższy zysk netto. Harowałem jak wół. Nawet po 16 godzin. W tym czasie cała firma popadła w kłopoty finansowe. Klient nie zapłacił, a my wydaliśmy fortunę na realizację… Czytaj więcej »
Monika
Nie do końca zgodzę się z przedmówczynią. Jeszcze gorszym jest zmiana pracy podyktowana zaślepionymi wizjami w to, że gdzieś indziej jest lepiej (biorąc pod uwagę te same kwalifikacje). Obietnice rozwoju, zdobycia aptekarskiej wiedzy, nowego doświadczenia – jakie składają nam inni pracodawcy- w zamian za odejście od dotychczasowego pracodawcy, bywają często bardzo zgubne i bolesne w skutkach. Zanim podejmiesz to ryzyko, warto wcześniej dokładnie prześwietlić nową firmę pod względem wiarygodności i rzetelności.Niektóre opinie wbrew pozorom są czasem b. trafne i przydatne. Zgodzę się z jednym: ,, Nikt człowieka nie doceni” – dodając jednak: ,,zanim człowiek nie doceni sam siebie”. Jeśli jak… Czytaj więcej »
Anka

Najgorszą rzeczą jest pracować w jednym miejscu przez dłuższy okres czasu. Nikt człowieka nie doceni.

wpDiscuz

ZARABIAJ Z REKINEM

  • bez wychodzenia z domu
  • bez ryzyka
  • w wolnym czasie
  • od 50 zł miesięcznie
WYŚLIJ »
zamknij